Zdecydowanie poczuliśmy świąteczny klimat w miniony weekend! Nawet we Wrocławiu – biegunie ciepła - powiało chłodem. Żaden to powód do narzekania – bierzemy, co jest i biegamy! Zapraszamy do przeczytania relacji z weekendowych biegów.
Trzeba przyznać, że początki zimy, zawsze wzbudzają spore emocje. Tak było i tym razem. To właśnie mróz, który towarzyszył nam we Wrocławiu i śnieg, który spadł w Katowicach pojawiały się najczęściej w Waszych pobiegowych relacjach. Patrząc na listy wyników oceniamy, że lubicie zimowy klimat, bo oba biegi były większe niż te październikowe, które odbyły się w jesiennej aurze. Bardzo nas to cieszy, szczególnie, że kolejne spotkania we Wrocławiu i Katowicach zaplanowaliśmy na styczeń, więc możliwe, że znów będzie zimowo!
Z aspektów sportowych, warto podkreślić, że na naszych trasach ponownie gościliśmy mocne biegaczki górskie. Miśka Witowska, Kinga Kwiatkowska, Alina Wyleżałek, Kasia Krupicka. Kto śledzi światek górski ten na pewno zna te nazwiska. Na deser dodamy trenera Jacka Tyczyńskiego, który tym razem nie tylko wystawił swoją zawodniczkę – wspomnianą Miśkę – ale sam zmierzył się z naszą katowicką trasą. Dlaczego zimą warto biegać przełaje?
- Zima nieodłącznie kojarzy się z budowaniem bazy, a ta z pokonywaniem wielu długich kilometrów w spokojnym, „patrolowym” tempie. To bardzo ważny element przygotowań, ale nie jedyny. Podstawa piramidy naszej formy powinna z jednej strony rozciągać się w kierunku niskiej intensywności, która buduje kondycję, z drugiej w kierunku wysokich prędkości, powyżej tempa startu docelowego, oraz przygotowania siłowego, które z czasem należy zawężać do intensywności startowych. Nie bez powodu stałym elementem w kalendarzu biegaczy z krajów, w których bieganie jest znacznie bardziej rozwinięte niż u nas, są biegi przełajowe. Dają one szansę na pracę z szerokim wachlarzem umiejętności ruchowych, a jednocześnie dotykają intensywności i prędkości, z którymi biegacze długodystansowi od czasu do czasu powinni się zmierzyć. W tym miejscu posłużę się cytatem znanego i cenionego na całym świecie Steve’a Magnessa: „Kilka razy w roku zrób trening lub wyścig, podczas którego naprawdę sięgniesz do studni i zobaczysz, co tam jest. To są właśnie momenty, które nazywam zmianą perspektywy, chwilami, które przypominają ci, czym jest prawdziwy dyskomfort”. Warto się z tym zmierzyć, choć nie za często - podkreśla Jacek Tyczyński, trener wielu polskich topowych biegaczek i biegaczy górskich. Więcej w temacie zimowego treningu będziecie mogli dowiedzieć się od Jacka w grudniowym webinarze Race Pace - po szczegóły odsyłamy TUTAJ.
Zwyciężczynie weekendowych biegów to Emilia Liputa – we Wrocławiu i Paulina Gaj – w Katowicach. W męskiej rywalizacji najszybszymi okazali się Michał Bujała (na wrocławskiej pętli) i Tomasz Wójcik (w Katowicach).
Trzymajcie się ciepło i do zobaczenia w styczniu!
fot. Paweł Stańco