z

Warszawa

Warszawa przykryta śniegiem

21.01.2018

Warszawa przykryta śniegiem

Solidna warstwa śniegu i fragmenty pokryte lodem uniemożliwiały osiągnięcie rekordowych wyników podczas czwartego biegu w Warszawie, ale dawały szansę wykonania wartościowego treningu i sprawdzenia się w prawdziwie zimowych warunkach. Zwycięstwo odniósł Kamil Jastrzębski. W rywalizacji kobiet najlepszą okazała się Mariola Stasiewicz.

Kamil Jastrzębski ma na koncie trzy biegi i trzy zwycięstwa. To dzisiejsze było nie lada wyczynem – niespełna godzinę przed startem w CITY TRAIL, Kamil ukończył Bieg o Puchar Bielan na dystansie 5 km, w którym wywalczył drugie miejsce, z czasem 14:48. Na naszej trasie uzyskał wynik 15:35. – Plan na dzisiejszy dzień zakładał mocny bieg na Chomiczówce i walkę o zwycięstwo. Spodziewałem się, że lekko nie będzie, dlatego od początku narzuciłem swoje tempo. Dodatkowo była ta 13. edycja, a to ulubiona liczba mojego trenera – Huberta Duklanowskiego, więc tym bardziej chciałem wygrać i zrobić mu miłą niespodziankę. Planowałem pobiec szybciej niż 14:50 i to zrobiłem. Na CITY TRAIL miałem biec tak, żeby wygrać. Nogi były zbite, ale liczyłem się z możliwością mocnego biegania. Tak nastawiłem głowę i stanąłem na starcie. Miałem zacząć spokojnie i ostatecznie przebiegłem tak całą trasę - rywale nie zmuszali do większego wysiłku. Cieszę się, że sprawy przybrały taki obrót. Zdecydowanie mogę sobie postawić 4+ za oba biegi – podsumował zwycięzca dzisiejszych zawodów w Lesie Młociny.

Drugie miejsce zajął Paweł Szostak (czas 16:27), a trzeci był powracający do treningów po kontuzji wielokrotny medalista mistrzostw Polski - Jakub Nowak (wynik 16:54). – W lipcu miałem operację spowodowaną przewlekłym zapaleniem kaletek ścięgna Achillesa. Do biegania zacząłem wracać we wrześniu, ale tak naprawdę w miarę normalnie trenuję dopiero od dwóch miesięcy. Dzisiejszy start był ciężki, ponieważ mam duże zaległości treningowe i to się potwierdziło. Po pierwszym kilometrze nogi odmówiły współpracy i dalsza część dystansu była trochę walką o przetrwanie. Za 2 tygodnie z kolegami z Klubu LŁKS PREFBET ŚNIADOWO ŁOMŻA biorę udział w klubowych mistrzostwach Europy w biegach przełajowych. Czeka mnie tam 10 km. Ten dzisiejszy start miał być sprawdzeniem, w jakim miejscu jestem. Pocieszające jest to, że w Portugalii nie będzie śniegu, ale na pewno będzie to dla mnie duże wyzwanie – mówił na mecie wicemistrz kraju w maratonie z 2015 roku. – Przygotowując się do maratonu nie zawsze udaje się starty w przełajach dobrze wpasować w plan treningowy, więc w ostatnich latach nie startowałem zbyt często w terenie, ale lubię biegać cross i wielokrotnie plasowałem się w czołówce w krajowych mistrzostwach – dodał zawodnik.

W rywalizacji pań jako pierwsza na mecie pojawiła się Mariola Stasiewicz (czas 19:04). Drugą lokatę wywalczyła dzisiaj Antonina Biała (19:40), a trzecia była Agnieszka Kowalczyk (20:48). W klasyfikacji generalnej nie ma zdecydowanej liderki. O zwycięstwo powalczą zapewne najszybsze zawodniczki dzisiejszych zawodów, ale do rywalizacji może się włączyć jeszcze kilka innych biegaczek, które tym razem nie startowały.

Zwodnicy, którzy nie walczą na trasie o każdą sekundę podkreślali, że Las Młociny wyglądał dzisiaj wyjątkowo. – Może było trochę ślisko, ale naprawdę cudnie. W takich warunkach jeszcze nie startowałam, a biegam w zawodach już od kilku lat – mówiła Agnieszka Gratys, jedna z uczestniczek biegu. - Dla mnie te imprezy są o wiele przyjemniejsze niż bieganie po mieście. Poza tym można startować całą rodziną i z tego korzystamy – mąż jest jeszcze na trasie, a rano biegały nasze dzieci.

Linię mety biegu głównego minęło 374 zawodników. Tradycyjnie zawodom dla dorosłych towarzyszyły biegi dla dzieci i młodzieży – CITY TRAIL Junior. W pięciu kategoriach wiekowych wzięło udział łącznie 103 młodych sportowców.

Kolejne zawody w Warszawie odbędą się: 18 lutego i 18 marca. Cykl Grand Prix CITY TRAIL oraz CITY TRAIL Junior są współfinansowane ze środków Ministerstwa Sportu i Turystyki.

WYNIKI zawodów

WYDARZENIE CITY TRAIL Warszawa na Facebooku

fot. Jacek Deneka