Bydgoszcz

Jak trenuje osoba z niedosłuchem?

04.03.2026

Jak trenuje osoba z niedosłuchem?

Adrianna Barańska, Wasza katowicka Ambasadorka, prowadzi instagramowy profil „nieslyszaca_biegaczka”. Pokazuje na nim, jak osoba z niedosłuchem trenuje, przygotowuje się do startów i stawia sobie ambitne cele. Jeżeli szukacie dodatkowej motywacji - zachęcamy do przeczytania artykułu!  

Początek biegania

Moja przygoda z bieganiem zaczęła się od wolontariatu na Runmageddonie - akurat budowałam trasę na nasypie kolejowym, na którym były same kamienie, poślizgnęłam się i skręciłam sobie kolano. Pół roku później zaczęłam chodzić i… też biegać – uparłam się, że przebiegnę ten Runmageddon. I niecały rok później, w 2019 roku, stanęłam na linii startu!  

Moje wcześniejsze hobby - pływanie - okazało się być zbyt niebezpieczne przy moim niedosłuchu i może spowodować, że całkowicie go stracę. Szukałam więc innego sportu, gdzie niedosłuch nie będzie barierą.  

Niedosłuch

Ten niedosłuch oznacza, że - jak sama nazwa wskazuje – nie słyszę wielu rzeczy. Bez aparatów słuchowych nie usłyszę rozmowy, samochodu, praktycznie niczego. Nie mogę biegać w aparatach słuchowych, bo to elektronika, która może ulec zalaniu – a tym samym zepsuciu. Dlatego bieganie jest problematyczne pod tym względem, że nie słyszę co się dzieje wokół mnie i polegam wtedy na obserwacji zachowania innych i je naśladuję. Na przykład: widzę, że inni odsuwają się na skraj jezdni, to ja też to robię (domyślając się, że jedzie za nami samochód). Dodam, że po mnie nie widać, że nie słyszę - a naprawdę tak jest! Więc gdy ktoś do mnie krzyknie na biegu, zagada, przywita się – nie reaguję, ale nie robię tego celowo! To naprawdę do mnie nie dociera. (śmiech) 

Codzienne treningi

Moje treningi nie różnią się za bardzo od osób bez niepełnosprawności. Studiuję pielęgniarstwo i pracuję na pełen etat – problemem jest nie niepełnosprawność, ale raczej brak czasu lub sił na trening. Współpracuję z fizjoterapeutą, gdy zdarzą się jakieś kontuzje, ale poza tym – biegam i działam sama. Mój trening nie wymaga dodatkowego wsparcia.  

Jestem jak każdy biegacz czy biegaczka – mam gorsze i lepsze momenty. Wiem, że robię wszystko, co mogę i czasem to czynniki zewnętrzne, czasem po prostu „życie” nie pozwala na więcej.   

Czasem też - jak każdy - potrzebuję dodatkowej motywacji. Najlepiej chyba na mnie działają opłacone zawody! Ale ważne jest też to, że choruję na depresję i bieganie pomaga mi z nią walczyć, jest moim sprzymierzeńcem i pasją, bez której nie umiem żyć. 

Bariery

Tak jak ja nie widzę dla trenowania barier, tak niestety można się z nimi spotkać na biegach - wręcz nie zostać dopuszczonym do startu. To wynika z tego, że organizator ponosi oczywiście za uczestników odpowiedzialność. Nie ma też osobnej klasyfikacji dla osób z niepełnosprawnościami, są tylko kategorie wózkowe, ale to zupełnie inna niepełnosprawność. Dlatego startuję w normalnej klasyfikacji. Chyba, że trafią się zawody, jak Cracovia Marathon, które mają osobną kategorię dla osób głuchych (z niedosłuchem), ale to niestety rzadkość. Plusem jest to, że co roku widzę coraz większą liczbę osób poruszających się na wózkach, stających na linii startu! Serduszko się raduje.  

Sport łączy

Sport naprawdę łączy. Stajemy wszyscy razem na linii startu. Sport pokazuje, że nie jesteśmy „gorsi”. Zwrócę się teraz do osób z niedosłuchem: nie bójmy się! Trzeba dać sobie szansę, wyjść - choćby na chwilę. A otoczenie: nie denerwujcie się, jeżeli coś zrobimy źle lub inaczej! Często nie robimy tego specjalnie! My też chcemy i umiemy cieszyć się sportem.  

Partnerzy Techniczni

Partnerzy akcji "Pomagamy"