Warszawa

„Ostatni bieg” – nie tylko dla biegających ultra. Recenzje Ambasadorów

13.07.2026

„Ostatni bieg” – nie tylko dla biegających ultra. Recenzje Ambasadorów

Wakacje, urlopy – a więc w końcu czas na odpoczynek. A chyba zgodzimy się wszyscy, że najlepiej odpoczywa się – biegając? Albo przynajmniej o nim czytając… Przychodzimy dziś z krótkimi recenzjami Waszych Lokalnych Ambasadorów. Dzięki naszemu Partnerowi, Wydawnictwu Galaktyka, w ostatnim czasie mieli okazję sprawdzić dla Was książkę Magdaleny Ostrowskiej-Dołęgowskiej i Patrycji Bereznowskiej „Ostatni bieg” – o wybitnej ultramaratonce i wielokrotnej mistrzyni świata. To „przejmująco szczera opowieść o drodze na szczyt, ale jeszcze bardziej o tym, co dzieje się, gdy grunt usuwa się spod nóg i trzeba nauczyć się żyć od początku” jak wskazuje sam Wydawca. A co o tej historii mówią Ambasadorzy? 

Mariola Powroźna, Katowice  

Ponoć w każdej książce, którą czytamy z uwagą, znajdziemy uniwersalną prawdę o sobie. Tak też było ze mną podczas lektury ,,Ostatniego biegu". Tak dużo historii życia Patrycji Bereznowskiej jest zbieżnych z moją. Miłość do koni w liceum, ,,zwierzęce" kierunki studiów (bioinżynieria, weterynaria), nieszczęśliwe małżeństwo zakończone rozwodem, poczucie totalnego braku wartości. Ale też odnalezienie siebie w ultra wyzwaniach (biegach i ekstremalnych górskich triathlonach). Wróciły emocje, które towarzyszyły i towarzyszą mi podczas startów. Pamiętam, że kiedy czytałam ,,Jedz i biegaj" Scotta Jurka byłam dopiero po pierwszym maratonie i udział w tych wszystkich ultra wydawał mi się totalną abstrakcją. Teraz, gdy czytam o zawodach opisywanych na kanwach ,,Ostatniego biegu", uśmiecham się pod nosem, bo sytuacja się zmieniła: ultra nie jest mi już obce… 

A co za tym idzie: te wszystkie patenty startowe Patrycji i jej suportu są dla mnie dodatkowym „smaczkiem”.

Choć nie wszystko mi się w tej książce podobało, to muszę przyznać, że pochłonęłam ją w dwa dni i do tej pory – po paru tygodniach – wracam do niej myślami.

A to właśnie jest dla mnie – jako czytelniczki – kluczowe. 

Izabela Parszczyńska 

Myślałam, że po 24 latach biegania wiem o nim wszystko… Dzięki tej książce dowiedziałam się, jak wielu rzeczy jeszcze nie wiem!  Szczególnie o bieganiu, które być może jest dopiero przede mną: czyli o dystansach dłuższych niż maraton. O wiele dłuższych. 

Patrycja zaprasza do swojego świata biegów, które nawet wprawionym biegaczom mogą wydawać się nieosiągalne. Bez cenzury i nie oszczędzając w słowach. Pokazuje, jak się nie poddawać również w życiu, nawet kiedy wydaje się, że wszystko działa przeciwko tobie. 

Zdecydowanie jest kobietą – żywą legendą naszych czasów.

„Ostatni bieg" to książka, która może sprawić, że podejmiesz się swojego pierwszego biegu na dystansie ultra! 

I że zaczniesz spełniać swoje marzenia bez odkładania ich na później. 

Krzysztof Kolenda, Szczecin  

12-, 24-, 48-godzinne biegi ultra to niszowy element biegowego świata – bez wątpienia królową tej niszy jest bohaterka książki – Patrycja Bereznowska.  

Ale czy jest to w takim razie książka adresowana tylko do tej niszy? Do biegaczy, dla których kilkunastu czy kilkudziesięciogodzinne bieganie po kilkukilometrowej pętli to niemal chleb powszedni? Zdecydowanie nie! 

Podobnie jak Patrycję można spotkać na jej koronnych biegach, ale też na „asfaltowej” dyszce, górskim ultra czy lokalnym Parkrunie... tak i w tej historii każdy odnajdzie coś dla siebie.  

Pierwotnie chciałem napisać: „każdy – biegacz”, ale jest to zdecydowanie książka dosłownie dla  „każdego” – bez kategoryzowania. Mimo że głównym tłem historii jest sport, to tak naprawdę jest to świetnie napisana (tu brawa dla Magdaleny Ostrowskiej-Dołęgowskiej), poruszająca, dowcipna, a momentami bardzo wzruszająca opowieść – o życiu.  

I choć biegi ultra na czas to formuła zawodów, o której nie słyszał jeszcze niejeden biegacz amator, a Patrycja – mimo wręcz fenomenalnych sukcesów – zyskała do tej pory rozpoznawalność głównie w środowisku biegowym, to książka ta wymyka się sportowym schematom i powinna stać się lekturą obowiązkową: dla wszystkich miłośników literatury faktu. Niekoniecznie sportowców.  

Łukasz Olaczek, Wrocław 

Przeczytałem „Ostatni bieg” (o) Patrycji Bereznowskiej. Nie wygląda mi jak typowa książka o ultra, choć zaczyna się i w zasadzie kończy opisem biegu... To bardziej opowieść o sile, ale i pokonywanych dzięki niej słabościom. Historia zwątpienia przezwyciężonego determinacją.

Kronika sukcesów i porażek, bez których nie ma tych pierwszych.  

To historia bardzo osobista, bez maskowania trudnych chwil, bolesnych doświadczeń czy intymnych wątków. Last but not least, to również zapis przypadku ciężkiej choroby i długotrwałych, morderczych zmagań z nią. Całość opowiedziana bardzo szczerze: bez lukru, czy oszczędzania nawet największych pomników. 

Samo ultra oczywiście jest tu obecne.  Nie ma go za dużo – moim zdaniem: w sam raz. Ta dyscyplina sama w sobie daje tyle treści, że łatwo z nią przesadzić. Nie ma go też za mało – na tyle, aby przeciętny asfaltowy biegacz amator, niezbyt wsiąknięty w ten światek długodystansowy, mógł choć trochę zrozumieć specyfikę. Bez nadmiernego patosu, ale i bez zbędnej skromności. Pojawia się również inna dyscyplina, ale podana tak, że nawet mnie, całkowitemu laikowi w temacie, czytało się to dobrze. 

Książka wciąga. Potrafiła mnie zatrzymać o dwa, trzy rozdziały ponad limit, który sobie zaplanowałem. A że czytałem zazwyczaj wieczorami, to kończyło się dość bolesnym porankiem.

Jakby co – ostrzegałem... 

*

I my również ostrzegamy, ale jednocześnie – zachęcamy do zakupu książki na kolejne, wakacyjne tygodnie.

W piątek 7 sierpnia w ramach wydarzeń związanych z Chudym Wawrzyńcem, będzie można wziąć udział w spotkaniu z Autorkami. Szczegółów szukajcie wkrótce w kanałach Chudego Wawrzyńca.

Miłego czytania!

Fot. Wydawnictwo Galaktyka

Partnerzy Techniczni

Partnerzy akcji "Pomagamy"