z

Jak wygląda CITY TRAIL od kuchni?

26.07.2017

Jak wygląda CITY TRAIL od kuchni?

Jesteśmy grupą kilkunastu osób, które od kilku lat jesienne i zimowe weekendy spędzają na zawodach. Mimo, że CITY TRAIL to aktualnie całkiem spore przedsięwzięcie, trzon naszej ekipy dobrze się zna i - co tu dużo mówić – lubi. Nie wyobrażamy sobie, że atmosfera w naszym zespole jest kiepska. Mając na uwadze ciągły rozwój potrzebujemy wsparcia. Twojego wsparcia. Dołącz o nas!

Grudzień, sobota. Godzina 4:50. Dzwoni budzik. Ktoś w pośpiechu wyłącza dźwięk, by nie obudzić pozostałych członków ekipy, którzy jeszcze śpią. Co prawda za kilka, maksymalnie kilkanaście minut w mieszkaniu będzie wrzawa, bo wszyscy już wstaną i będą szykować się do wyjścia, ale każda minuta snu jest u nas cenna.

Szybka poranna toaleta (szybsza niż na co dzień – w domu, by nie zajmować łazienki), potem śniadanie - większość z nas zawsze rano coś wrzuca na ruszt. Królują owsianki, ale w naszej ekipie są też fani kanapek, a nawet ryb w oleju!

Trzeba się jeszcze dobrze ubrać, bo zaczynając pracę w lesie o godzinie 6:00 zazwyczaj jest zimno. Jest też ciemno, więc każda latarka, czy czołówka mile widziana. Pierwsze minuty to rozładowanie busów (od kilku miesięcy mamy drugiego busa – do Boxera dołączył Jumper ;)), rozstawienie namiotów, ustawienie stołów w biurze zawodów. Dziewczyny zazwyczaj zajmują się przygotowaniem biura właśnie. Kiedy już wszystko mają gotowe, pomagają chłopakom np. w strefie startu i mety. Wszystkie czynności przygotowujące zawody oficjalnie kończymy do 8:30, kiedy to rusza biuro zawodów i pojawiają się pierwsi biegacze. W praktyce zazwyczaj jesteśmy gotowi już przed 8 i wtedy mamy czas na drugie śniadanie.

Między 8 a 8:30 pojawiają się też pierwsi wolontariusze. Każdy bieg CITY TRAIL jest inny, więc trudno przewidzieć, ile osób będzie do pomocy. Koordynacją wolontariuszy zajmuje się Jacek. Zawsze ma przygotowaną listę nazwisk osób, które zgłosiły się wcześniej do pomocy. W każdym z miast mamy osoby, które pomagają nam w organizacji regularnie, ale co bardzo ważne – przez cały sezon dołączają do nas też nowe osoby. Podczas zawodów, kiedy jesteśmy już w pełnym składzie organizacyjnym, jedna z osób z ekipy przeprowadza mini szkolenie dla wolontariuszy. Jeśli ktoś pomaga w biurze zawodów dostaje pakiet informacji, w jaki sposób wydawać numery startowe i chipy. Gdy ktoś zostanie poproszony o wsparcie w depozycie – wyjaśniamy, w jaki sposób układać worki i plecaki biegaczy, by po zawodach sprawnie je oddać, itd.

CITY TRAIL to biegi 5-koilometrowe, zatem wszystko dzieje się bardzo szybko. Biegacze pojawiają się w biurze zawodów zazwyczaj między 9:30 a 10:30 i to jest najbardziej intensywny czas dla osób, które pracują w biurze. Między 10:30 a 11:00 dużo pracy ma depozyt, gdzie biegacze zostawiają swoje rzeczy. Po zamknięciu biura zawodów mamy kilkanaście minut na uprzątnięcie niewydanych pakietów i przygotowanie bufetu. Już około godziny 11:15 na metę zaczynają wpadać pierwsi biegacze, a to oznacza, że zaczynamy wydawanie poczęstunku – słodkich przekąsek w postaci wafli ryżowych, herbaty, izotonika. Praca kończy się około godz. 12, kiedy w naszym biegowym miasteczku robi się pusto. Teraz czas na sprzątanie i pakowanie. Osoby, które nam pomagają wspierają nas w pierwszym etapie, ale staramy się „brudną” robotę robić sami ;)

Czasami zdarzają się dodatkowe obowiązki, np. kiedy jest ślisko posypać strefę startu i mety piaskiem. "Zadania specjalne" zostawiamy zazwyczaj dla siebie, ale jeśli ktoś z osób pomagających nam w danym dniu jest chętny do wsparcia - nie mamy nic przeciwko! 

Między 13 a 13:30 opuszczamy miejsce rozgrywania biegu i jedziemy dalej w Polskę, by propagować bieganie w lesie.

Jeśli chciałbyś na własnej skórze przekonać się, jak wygląda CITY TRAIL od kuchni – zapraszamy do kontaktu: wolontariat@citytrail.pl. Wyjaśnimy wszystkie ewentualne wątpliwości, a jeśli jesteś już zdecydowany, by dołączyć do naszej ekipy w jednym z miast – napiszemy, co, gdzie i kiedy.

Do zobaczenia! :)

fot. Karolina Krawczyk